Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazyl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bazyl. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 września 2010

Lubię, gdy budzi mnie rano jego głośne mruczenie



Gdy się obudzi siada przed łóżkiem i mruczy. Mruczy. Mruczy. Lubię, gdy budzi mnie w ten sposób. Mrrr. Czy to normalne, że tak mały kot mruczy tak głośno? A on dalej mruczy, mrrr. "No, chodź" - mówię do niego wtedy, choć o każdej innej porze dnia wskakuje na łóżko bez żadnych zahamowań, ale widać, że ranek rządzi się innymi prawami..
Mrr, już jest przy mnie, mruczenie jeszcze się nasila, poczas gdy on zaplątuje swoje ciało z gumy w kłębuszek i tak zasypia jeszcze na godzinę, dwie.
Czasem mam wrażenie, że to jego chwila słabości, ten moment w ciągu dnia, gdy domaga się bliskości, mrrr...

sobota, 3 lipca 2010

Bazyl

Nie minęła jeszcze doba, od kiedy go przynieśliśmy, a już skradł serca wszystkim domownikom. Nie lubi się przytulać, chyba że jest senny. Woli biegać, szaleć, atakować wszystko to, co się rusza i to, co się nie rusza. Widać świat prowokuje go do walki :) Broni się przed Miśkiem sycząc i drapiąc, choć ten nie ma złych zamiarów. I, co najważniejsze, chyba od razu zaakceptował zmianę otoczenia, w nocy wkradał się nawet do łóżka i spał z nami :)